Tak się nie dzieje: nietypowe okoliczności anulowania i przerwania meczów

Każdego dnia na całym świecie odbywają się setki tysięcy meczów piłkarskich na różnych poziomach. Jednak w niektórych sytuacjach gra musi zostać anulowana lub zatrzymana. Historia zna wiele takich przypadków. Dzieje się tak głównie z powodu klęsk żywiołowych, kolizji między kibicami czy zagrożeń dla bezpieczeństwa graczy. Ale czasami powody anulowania lub przerwania meczów są tak dziwaczne, że wywołują szczególny rezonans w świecie sportu. Wybraliśmy 5 najbardziej niezwykłych przypadków, w których organizatorzy meczu musieli zmierzyć się z niezwykłymi problemami.

Aby Twoje stopy mogły odetchnąć

W 1948 roku reprezentacja Indii zaszokowała cały europejski świat piłkarski ... Na igrzyskach olimpijskich w Londynie zawodnicy zdecydowali się grać w butach tylko w deszczu lub na lepkim boisku. We wszystkich innych przypadkach nie chcieli zmieniać swoich piłkarskich tradycji i grali boso. Jeśli warunki pogodowe sprzyjały Indianom, przed meczem owijali stopy czymś w rodzaju chusteczek, z wystającymi palcami. Na przykład w meczu z Francją tylko bramkarz i obrońcy drużyny zakładają buty. A ponieważ Indie zastosowały w tym meczu schemat 2-3-5, szalony jak na standardy współczesnej piłki nożnej, gdzie 2 to liczba obrońców, aż 8 na 11 graczy biegło boso po boisku.

Tak się nie dzieje: nietypowe okoliczności anulowania i przerwania meczów

Indyjscy piłkarze grają boso

Zdjęcie: Biblioteka Stanowa Nowej Południowej Walii

FIFA już wkrótce zabronił graczom wychodzić bez butów. Tym samym Indie stały się pierwszą i ostatnią drużyną, która grała boso w ważnym międzynarodowym turnieju.
Uważa się, że to niechęć do gry w butach skłoniła reprezentację do odmowy udziału w finale mistrzostw świata w Brazylii w 1950 roku. Jednak wielu podaje inny powód: kraj po prostu nie miał wystarczająco dużo pieniędzy, aby wysłać swoją reprezentację do Brazylii.

Ciemność na boisku

W 1961 roku angielski Gillingham miał odwiedzić Barrow . Ponieważ gospodarze spotkania nie mieli stadionu wyposażonego w reflektory, mecz zaplanowano na dzień, aby mieć czas na rozegranie przed zmroku. Wydawałoby się, że problem został rozwiązany, a zawodnicy z Gillingham mogli wstać tylko wcześnie, aby po południu przybyć na północ kraju, na stadion Barrow. Ale w rzeczywistości wszystko okazało się znacznie bardziej skomplikowane.

Przede wszystkim zawodnicy Gillinghama spóźnili się na pociąg. Nie mogli czekać na następny, bo straciliby zbyt dużo czasu i ponieśli klęskę techniczną. W związku z tym zarząd klubu musiał podjąć działania doraźne - wynająć samolot, co w tamtych czasach dla klubu piłkarskiego z małego angielskiego miasteczka było nieosiągalnym luksusem. Zespół poleciał do Blackpool, z którego pozostało jeszcze 70 km drogi. W efekcie zawodnicy dojechali na stadion samochodem w towarzystwie policyjnej eskorty. W obozie w Barrow od gości oczekiwano, że po raz ostatni odłożyli, ale nie odwołali, grę. Jak się okazało, nie poszło na marne: zebrane drużyny, kibicena trybunach panował chłód, a gwizdek startowy wciąż brzmiał.

Tak się nie dzieje: nietypowe okoliczności anulowania i przerwania meczów

Gracze Gillingham na boisku

Zdjęcie: z archiwum Gillingham FC

Jednak najwyraźniej ten mecz po prostu nie miał się odbyć. W 76. minucie, przy stanie 7: 0 na korzyść Barrowa, sędzia zdecydował o zakończeniu spotkania. A jak myślisz? Z powodu nadejścia ciemności. Football League postanowiła nie wyznaczać kolejnego meczu i zachować wynik, w którym drużyny opuściły boisko, a piłkarze Gillingham wrócili do domu bez incydentów i bez zdobytych punktów.

Za zimno, ruszamy jutro

Mecz pomiędzy Lincoln City a Coventry w trzeciej rundzie Pucharu Anglii 1962/63 został zaplanowany na 5 stycznia, ale z powodu mrozów mecz musiał zostać przełożony na kilka dni. A potem jeszcze przez kilka dni. I dalej. Natura nie chciała, aby ta gra miała miejsce. Podjęto łącznie 15 prób ustalenia daty, aż ostatecznie, po 3 miesiącach i 1 dniu, 6 marca, nadal odbyło się spotkanie. Wygląda na to, że piłkarze Coventry byli bardzo zirytowani niekończącymi się transferami i postanowili wyładować swój gniew na graczach Lincoln City. Mecz zakończył się porażką - 5: 1 na korzyść Coventry.

Tak się nie dzieje: nietypowe okoliczności anulowania i przerwania meczów

Lincoln City na meczu, 1957

Zdjęcie: Evening Standard / Getty Images

Czarodziej na bramce

Gdyby skauci czołowych europejskich klubów wiedzieli, że rwandyjski bramkarz Mohamud Mossi wie, jak nie tylko uderzyć w piłki, ale także odpędzić złe duchy, koszt transferu Mohamuda prawdopodobnie przekroczyłby budżet jego afrykańskiej ojczyzny.

W 2003 roku, podczas meczu kwalifikacyjnego do Pucharu Narodów Afryki w Rwandzie - Uganda Mossi rozpalił ogień u bram swojej drużyny, aby odpędzić zło, które mogłoby przeszkodzić w sukcesie jego drużyny. Nie jest jasne, w jaki sposób bramkarzowi udało się przemycić łatwopalną mieszankę na boisko, ale z powodu tego występu mecz został przerwany na pół godziny, aż gracze obu drużyn i strażacy zdołali ugasić pożar, który prawie rozprzestrzenił się na trybuny.

Mossi's Witchcraft pomogło: bramkarz nie stracił ani jednej bramki, a Rwanda wygrała z wynikiem 1: 0. Uganda próbowała odwołać się od wyniku meczu i przyznać przeciwnikowi techniczną porażkę za pożar na boisku, ale odmówiono jej.

Najbardziej oddany bramkarz w historii

Okoliczności odwołania meczu o mistrzostwo Anglii z 1937 roku pomiędzy Chelsea i Charlton nie były dziwne i ta historia z początku wydaje się zupełnie zwyczajna. Drużyny grały w Boże Narodzenie w bardzo gęstej mgle. W pewnym momencie sędzia spotkania postanowił zakończyć mecz ze względu na słabą widoczność i wszyscy zawodnicy opuścili boisko. Wszyscy oprócz bramkarza Charltona, legendarnego Sama Bartrama .

Tak się nie dzieje: nietypowe okoliczności anulowania i przerwania meczów

Bramkarz Sam Bartram przy bramce

Zdjęcie: Ockinden / Central Press / Getty Images

Później w swojej autobiografii wspominał:

Wkrótce po rozpoczęciu meczu mgła zaczęła gęstnieć nad bramką Chelsea. Bramkarz Chelsea Vic Woodley jako pierwszy zniknął z pola widzenia. Sędzia na chwilę zawiesił grę i po kilku minutach, gdy mgła zaczęła się rozpraszać, sędzia dał sygnał do kontynuowania meczu. Gra i przewaga terytorialna była nasza i ja patrzyłem, jak nasz zaatakował bramę innej osoby. Odkąd nasi atakowali bramę innej, zacząłem coraz mniej rozróżniać moich towarzyszy.

Chodziłem tam iz powrotem wzdłuż linii bramkowej i promieniałem radością, że nasi chłopcy ścigają Chelsea na ich połowie pola. Jakiś czas minęło i zacząłem przesuwać się na linię karną, zaglądając w błoto. Obrona niebieskiego była wyraźnie wyczerpana, pomyślałem. Wreszcie zobaczyłem jakąś postać: Co tu robisz? godz. temu Pole jest zupełnie puste - to był policjant. poszedłem do szatni, moi koledzy z drużyny wzięli już prysznic i trzęsli się ze śmiechu.

Poprzedni post Co jedzą Francuzki i dlaczego są takie chude?
Następny post Co stanie się z ciałem, jeśli zrezygnujesz z kawy?