Jak Skutecznie Wspierać Rozwój Emocjonalny u Dzieci.

Alina Khomich: Poświęcam się całkowicie dzieciom i piłce nożnej

Jestem mamą i to jest główny status w moim życiu - mówi żona słynnego piłkarza i uczestniczki reality show Supermomochka Alina Khomich . I to nie przypadek: Alina i Dmitry mają troje dzieci - Martina, Christiana i Marcela. Codzienne pranie, sprzątanie, zakupy i inne prace domowe spadają na barki tej luksusowej kobiety pod każdym względem. Ponadto udaje jej się prowadzić i odbierać dzieci ze szkoleń, brać udział w meczach, występować w filmach i udzielać wywiadów.

To ciekawe: nie tak dawno Alina i jej dzieci pojawiły się w lookbooku kolekcji rosyjskiej marki ZASPORT . Możesz kupować artykuły dla dzieci z limitowanej edycji od 27 czerwca 2018 r. Są to jasne T-shirty, bluzy z kapturem i bluzy z kółkami olimpijskimi i nadrukiem „Rosja”, dresy, czapki z daszkiem, skarpetki. Dowiedz się więcej.

Dzisiaj Alina opowiedziała nam o swoim związku z mężem, a także o tym, jak wybrać odpowiednią sekcję i czy w ogóle trzeba oddać swojemu dziecku piłkę nożną.

- Alina, powiedz nam, jak poznałeś swojego męża?

- Uczyliśmy się w równoległych klasach. Nie znali się bliżej, cały czas grał w piłkę, więc do szkoły chodził bardzo mało. A potem moja siostra wyszła za mąż za piłkarza, mieszkał w tym samym pokoju z moim przyszłym mężem, więc się poznaliśmy.

- Czy związek rozwijał się szybko?

- Przez dwa lata byliśmy tylko przyjaciółmi, a potem, kiedy podpisywał kontrakt, powiedział: zabieram go do Moskwy i tyle. Dima zawsze pięknie zabiegał, ale cały czas odmawiałem, bo moja siostra wyszła za mąż w wieku 17 lat, a rozwiodła się w wieku 18 lat - piłkarzy kojarzyłem z nierzetelnymi ludźmi. Uderzył mnie jednak tym, że walczył bardzo długo, powiedział nawet: nie pojadę do żadnego Spartaka bez Ciebie. Złożyłem ofertę kilka razy, nie zgodziłem się. Dima nie poddał się, poszedł do moich rodziców, a tata już zrezygnował, powiedział: OK, oddam. A potem, pod takim atakiem, uległem. Wszystko było dla nas bardzo trudne.

- Czy grałeś wcześniej w piłkę nożną?

- Tak, mój tata jest fanem. Kiedy byłem mały, chodziłem na stadiony.

- Teraz masz troje dzieci. Czy chcą podążać śladami ojca?

- Tak. Najstarszy ma 13 lat, obecnie studiuje w Akademii Lokomotiv, środkowy też ma 10 lat. Doskonale się trzymają. Martin (senior) zaczął trenować w wieku pięciu lat, był to zestaw eksperymentalny, ale my tam zostaliśmy. Kiedy wziąłem dziecko, nikt nie wiedział, że jestem żoną Dmitrija Khomicha i zabrali nas, że tak powiem, z ulicy. Christian został sprowadzony w ten sam sposób. Teraz podróżują za granicę samodzielnie, a starszy właśnie przyleciał z Mediolanu.

- Czy to optymalny wiek do rozpoczęcia treningu? Może warto wysłać swoje dziecko wcześniej?

- RaW żadnym wypadku nie powinieneś oddawać. Na przykład Christian chciał grać w piłkę nożną, ale nie lubił treningu. Nie wiem dokładnie dlaczego, może chodziło o trenera. W wieku siedmiu lat znowu zaczął mówić o piłce nożnej i znowu spróbowaliśmy. Wtedy właśnie przyszedł nowy trener i dziecko było w porządku.

- To znaczy, twoje dzieci same wybierały piłkę nożną?

- Nigdy tego nie zmuszałem. Zaproponowała nawet hokej lub inny klub. Mieszkamy niedaleko Chimki i zaproponowałem Christianowi, żebym się tam zapisał, bo łatwiej byłoby mi go przetransportować (jedziemy 46 km do akademii). Ale chciał tego dla Lokomotivu. Wszyscy moi są chorzy na piłkę nożną, teraz zapytaj, gdzie są na wakacjach - są na boisku. To świetnie, bo dzięki temu dziecko uczyło się już krajów i drużyn w wieku trzech lat. Zresztą każdy sport to dyscyplina i zdrowie. Dzieci patrzą na ojca, wszystkie są bezpieczne i towarzyskie, zaczęły uczyć się języków, bo same rozumieją, czego potrzeba. Jest to bardzo przydatne.

- Co było dla Ciebie najważniejsze przy wyborze klubu?

- Zależało nam na znalezieniu miejsca, do którego zabierane są takie dzieci. Na Mistrzostwach ogłoszono, że jest rekrutacja do Lokomotiwu i pojechaliśmy. Początkowo chcieliśmy spróbować w Spartaku, ale wtedy nie było zestawów dla najmłodszych. Ale teraz jest modny, rozdawaj go od trzeciego roku życia.

Alina Khomich: Poświęcam się całkowicie dzieciom i piłce nożnej

Zdjęcie: ZASPORT

- Jak zaszczepić dziecku miłość do sportu? Czy to konieczne?

- Najważniejsze, żeby nie zmuszać dzieci. Tak, zgadzam się, że trzeba zaszczepić chęć uprawiania sportu, ale nie siłę. A jeśli twoje dziecko nie zostanie zabrane, nie rozpaczaj - Moskwa jest duża, jest w niej wiele klubów i sekcji. Uważam, że aby kultywować chęć trenowania, potrzebujesz tylko własnego przykładu. Jeśli rodzice leżą na kanapie, dziecko też niczego nie będzie chciało.

- Jak myślisz, jak wybrać odpowiednią sekcję? Czy piłka nożna jest odpowiednia dla każdego?

- Szczerze mówiąc, radziłbym wybrać bliżej domu, ponieważ wyjazdy trwają bardzo długo, zwłaszcza gdy nie ma się pomocników. Poświęcam się całkowicie dzieciom i piłce nożnej. W każdym razie wybierając sekcję najlepiej skupić się na charakterze dziecka - widać to nawet na stronie. Na przykład w przypadku piłki nożnej musi być aktywny i szybki. Mój jest noszony, więc nie mogę go dogonić. Cóż, oczywiście wiele zależy od chęci. Nasi starsi bracia cały czas noszą Marcela na boisku, więc myślę, że jest on także przyszłym piłkarzem.

- Czy ty i twoje dzieci chorujecie na trybunach?

- Mój pierwszy syn i ja nigdy nie przegapiliśmy ani jednego meczu. Tata nie chce grać bez nas. Bardzo mu zależy, żebyśmy się nie spóźnili, zawsze stara się do nas machać przed meczem. Nasz najstarszy dla niego jest ogólnie talizmanem. Ale najciekawsze dzieje się, gdy tata gra przeciwko Lokomotivowi. Dzieci nie wiedzą, komu kibicować, wszyscy już naśmiewają się z tego. Oczywiście jesteśmy chorzydla taty. Ale kiedy Lokomotiv naprawdę potrzebował okularów, tak się martwili, że powiedzieli: Po raz pierwszy nie chcemy, aby tata wygrał.

Poprzedni post Biegi przełajowe: 4 historie, dzięki którym zakochasz się w biegach przełajowych
Następny post Sasha Sobyanin: Lubię wygrywać